Reszta, od Turynu do Ankary
Reszta, od Turynu do Ankary, to mistrzostwa świata, może nawet trudniejsze od olimpijskich, ale nie tak ważne. W Tokio i Meksyku nie powiodło mu się nawet tak jak w Rzymie. Owszem, przywiózł z tych Igrzysk medale, z Japonii srebrny, z Meksyku brązowy i jeszcze 8 srebrnych i brązowych z mistrzostw świata - ale wszystko bez pełnej satysfakcji. Tej największej i najcenniejszej dla sportowca, jaką daje olimpijskie złoto. Zwłaszcza za sukces indywidualny. Bo w drużynie jest się tylko cząstką zespołu i potem sława także dzieli się na wszystkich. Jednakowo, bez względu na udział w sukcesie, na liczbę wygranych walk. Prawdziwą , satysfakcję i podstawę dO dumy daje tylko zwycięstwo indywidualne, osobiste. Dopiero wtedy, gdy wszystko co osiągnąłeś zawdzięczasz wyłącznie sobie, możesz mówić, że jesteś naprawdę najlepszy. Nie mógł tego o sobie powiedzieć nigdy. I, prawdę mówiąc, był już bliski myśli, że mu się to nigdy nie uda. Zastanawiał się nawet, czy nie machnąć na wszystko ręką, rzucić cały sprzęt do kąta, zrezygnować. Sezon przedolimpijski 1971 nie był dla niego szczęśliwy. W dodatku kontuzja dłoni. Tak, chyba już nie da rady. Młodzi są coraz lepsi. Dąbrowski, Kaczmarek, Koziejowski, Godei. Co on, weteran, robi jeszcze między nimi? Najlepsze lata ma już poza sobą. Czas, by dać sobie z tym spokój. Zająć się pracą, domem. Pomyśleć o jakimś ułożeniu życia...
gry | Myjnie bezdotykowe | czyszczenie dywanów warszawa