Poza tym skład finału! Lepszego nie mógł wymarzyć. Nie było Revenu i Grânieri, natomiast z pozostałymi miał zdecydowanie dodatni bilans. To oni musieli się bać jego, nie on ich. Już przed skrzyżowaniem klingi miał riad każdym z rywali psychiczną przewagę.
Szósty finał w jego karierze. Niech się już zaczyna. Nareszcie. Znów z Markiem na inaugurację. Tylko Polska ma w finale dwóch zawodników. Czy znowu będzie tak ciężko • jak po południu? Nie, już po pierwszych akcjach widać, że Marek się rozkleił. A Woydzie udaje się wszystko. 2:0... 4:0. Wygrywa do zera, wie, że jest mocny. Refleks, szybkość, precyzja prowadzenia broni - wszystko jak należy. Tremy arîi śladu.
Druga walka z Francuzem Noelem. To szermierz dużej klasy. Wysoki, długie ręce, wielki zasięg akcji, zwłaszcza przy kapitalnych wypadach. Ale Witek wie także, że Francuz przy swojej wspaniałej technice jest raczej prosty taktycznie. Więc prowokacja i wejście w jego natarcie. Skrócenie dystansu, szybki unik i trafienie w zwarciu. Nim Francuz zorientował się w czym rzecz, jest już 3:0. Teraz on dwa razy kłuje celnie, nie daje się wciąż nabierać na ten sam numer, ale końcówka znów należy do Woydy. Gładkie 5:2 i drugie finałowe zwycięstwo.
| |
|